Tuesday, 27 July 2010
Napiecie rosnie...
Wednesday, 21 July 2010
Wzloty i upadki.
Thursday, 15 July 2010
7 godzin w morzu...
Po tych dwoch godzinach dostajemy pierwszy "posilek" w formie plynnej i cieply napoj milo ogrzewa wyziebiony organizm, dostarcza nowej energii na kontunuacje treningu i poprawia nieco nastroj.
Zazwyczaj plywamy w grupie ludzi ale sami, czyli jest nas w wodzie sporo w tym samym czasie ale kazdy plynie z inna szybkoscia i trudno jest znalezc kogos z kim mozna plynac tym samym rytmem ale bez kompromisow. Przewaznie jeden z plywakow nieco zwalnia albo drugi stara sie plynac troche szybciej niz normalnie, aby mogli plynac kolo siebie, gdyz jest to przyjemniejsze niz wielogodzinne samotne plywanie od sciany do sciany...
W zeszla sobote milam to szczescie spotkac plywaka z ktorym idealnie zgralismy sie jesli chodzi o szybkosc i rytm i dzieki temu plywalo nam sie obojgu znacznie przyjemniej i czas jakos szybciej lecial.
W tym tygodniu do Dover przyjedzie moja kolezanka, ktora poznalam kilka tygodni temu na treningu w Jersey i ktora przeplynela dystans z Jersey do Francji 2 tygodnie temu, wiec nie moge sie juz doczekac aby uslyszec jej opowiesc odnosnie tego wyczynu i potrenowac razem z nia, gdyz obie plywamy w tym samym tempie.
Zapowiada sie mily i ciekawy weekend :)
Monday, 5 July 2010
6cio godzinny trening kwalifikacyjny
Certyfikat 6cio godzinnego treningu kwalifikacyjnegoAby zostac oficjalnie dopuszczonlym do proby przeplyniecie kanalu w sztafecie trzeba przedstawic feredacji CS&PF pisemne oswiadczenie ze zaliczylo sie dwu godzinny trening na wodach otwartych, gdzie temp wody wynosi nie wiecej niz 16 stopni i oswiadczenie to musi byc potwierdzone przez osobe ktora byla obecna podczas tych 2 godzin treningu.
W przypadku osob ktore chca podjac probe przeplyniecia kanalu solo, "test" kwalifikacyjny wynosi 6 godzin w wodzie o temperaturze nie wyzszej niz 16 stopni. i te 6 godzin trzeba spedzic w wodzie niemalze bez przerwy. Dopuszczalne so jedynie krotkie przerwy podczas ktorych plywakowi podaje sie napoje i pozywienie ale podczas tych przerw. ktore odbywaja sie co godzine i ktore zwykle nie przekraczaj 1 minuty, plywak pozostaje w wodzena .
W sobote spedzilam w wodzie troche ponad 6 godzin, (moj porzedni rekord, 2 tygodnie temu, stanowil tylko 4 godziny) zaliczajc tym samym wymagane minimum i moge teraz oficjalnie przystapic do mojego szalonego projektu i rzucic sie w nurt wielkiej wody!
Jakby tego bylo malo to po 6ciu godzinach plywania w sobote, musialam jeszcze spedzic kolejne 5 godzin trenujac w niedziele. Neptun w niedziele nie byl nam laskawy i wraz z ojcem wiatrem rozkolysali i rozhustali nam wode aby utrudnic i tak juz wyczerpujacy trening.
Wszystko udalo sie prawie bez wiekszych obrazen, nie liczac obolalego prawego ramienia i lopatki oraz poparzonego przez meduzy lewego przedramienia...
Ale nic sie tym nie martwie, gdyz satysfakcja z faktu, ze mam juz za soba wymagane minimum i trening idzie w dobrym kierunku, jest wieksza niz tymczasowo obolale cialo :) .
Wednesday, 30 June 2010
Rekin olbrzymi!!!


Champion of Champions - 19 czerwca
Wednesday, 23 June 2010
Pomoc Finansowa
Na ponizszej stronie internetowej dostepne sa informacje o instytucji charytatywnej ktora postanowilam wesprzec w Wielkiej Brytanii.
Instytucja nazywa sie Get Kids Going! i wspomaga dzieci i mlodziez niepelnosprawna, ktora chce uprawiac sporty kazdego rodzaju. Dostarcza im specjalistycznego sprzetu, finansuje treningi oraz wspiera w przygotowaniach do paraolimpiad.
Odnosnie instytucji charytatywnych w Polsce, to zdecydowalam sie wesprzec jedna z lokalnych fundacji a poniewaz jestem rodowita slupszczanka to moj wybor padl na Fundacje dla Dzieci Niepełnosprawnych "Nadzieja".
Poza faktem, iz ja zdecydowalam sie dedykowac swoja probe tak znaczacym i wspanialym instytucjom, sama rowniez potrzebuje wsparcia finansowego w celu pokrycia kosztow calego przedsiewziecia. Obecnie kontaktuje sie z wieloma firmami, lokalmymi gazetami, magazynami sportowymi i rozglosniami radiowymi w celu uzyskania tak bardzo potrzebnych sponsorow.
Jednak zarowno pomoc firm jak i osob prywatnych jest dla mnie tak samo wazna.
Apeluje wiec do Was wszystkich aby Ci, ktorzy chca i moga wesprzec mnie finansowo kierowali pieniazki na konto podane na koncu tego postu. Koszty calego przedsiewziecia sa ogromne i trudno bedzie mi je pokryc bez Waszej pomocy.
- Fundusze w wysokości £10,000 na pokrycie kosztów realizacji całego projektu:
• koszty członkostwa w CS&PF
• koszty strojów, akcesoriów pływackich, odżywek dla sportowców itp.
• koszty treningów pływackich w Londynie
• koszty podróży i zakwaterowania podczas treningów poza Londynem
(weekendowe treningi w Dover, jeden tygodniowy trening w Jersey)
- Pomoc w uzyskaniu sponsorów
- Aktywną promocję sponsora w Polsce i Anglii- Umieszczenie logo sponsora na strojach zakupionych za pieniądze sponsora
- Promocję sponsora przy okazji kontaktów z mediami w kraju i za granicą, co sprzyjało będzie umocnieniu pozytywnego wizerunku sponsora poprzez pozytywne skojarzenia z projektem
><((((º>·´¯`·.¸ .·´¯`·.><((((º>¸.·´¯`·.¸.·´¯`·.><((((º>·´¯`·.¸
Pieniazki moga byc przeslane na nastepujace konta:
> W Polsce:
- dla wplat w kraju
60114020170000460206597605
- dla wplat z zagranicy
SWIFT: BREXPLPWMUL
IBAN: PL 60114020170000460206597605
> W Wielkiej Brytanii:
NatWest Bank
numer konta: 26020270
Sort Code: 56-00-29
Wednesday, 16 June 2010
Tygodniowy trening plywacki w Jersey
A mowila mamusia, ze od zimnej wody stawy sie wykrzywiaja...
Wizyta w stacji ratownicczej i na najnowszej lodzi rotownikow morskich
Nie tylko plywacy lubia ta zatoke, kajakarze i zeglarze tez ja oblegaja. Z Sally i Charlie na grilu konczacym nasz pobyt na wyspie.
Thursday, 20 May 2010
Trening w Dover- cz 3
Humory mamy lepsze i gotowi jestesmy do kolejnego treningu :)
Po wytycznych i nowych zarzadzeniach Fredy wchodzimy do spokojnego morza na 1godz i 15 i pozniej na klejna godzine.
Sunday, 9 May 2010
Trening w Dover- cz 2

Hmm... nie udalo sie ominac drugiej czesci treningu. Jak wszyscy to wszyscy, nie ma ze zimno, razem jestesmy w tej niedoli, ktora sobie sami zgotowalismy.
A teraz juz w cieplym pokoju, bez wiatru, deszczu, fal i zimnej wody spokojnie, bez trzesacych sie rak i z pelna satysfakcja, moge wszystko opisac :)
Chyba zostane morsem...
Saturday, 8 May 2010
Kanal Angielski w liczbach
DYSTANS
1 mila morska = 1,852km
Szerokosc kanalu 19mm = 35km
Najwezszy dystans Plaza Shakespeare (Dover) do Cap Gris Nez (Francja) 18.2mm = 33.5km i ten wlasnie odcinek staraja sie pokonac plywacy, jednak pod wplywem plywow i pradow wodnych nie jest mozliwe przekroczenie kanalu w linii prostej, zatem odcinek ten automatycznie wydluza sie do okolo 20mm = 37km.
PLYWY
Plywy w tym akwenie wodnym so bardzo silne i zmieniaja kierunek co 6 godzin, zatem pelen cykl odplywu i przyplywu morza trwa 12 godzin i to jest czas w ktorym kazdy plywak chce sie zmiescic z przekroczeniem ciesniny. Jest to czszegolnie wazne, gdyz predkosc ruchow wodnych podczas plywow moze wyniesc do 4mm= okolo 7,5km na godzine, zatem czas plyniecia dluzszy niz 12 godzin oznacz ze plywak moze doplywac do brzegu podczas odplywu co dodatkowo wydluza czas ukonczenia proby przekroczenia kanalu jezeli wogole bedzie to jeszcze mozliwe...
Organizm plywakow jest ogromnie wycienczony fizycznym wysilkiem i wyziebiony po 12 godzinach plyniecia, zatem znalezienie energii na dalsze plyniecie i to jeszcze pod prad, nie zawsze jest wtedy mozliwe.
Odplyw rozpoczyna sie kazdego dnia okolo 30 do 50 minut pozniej w porownaniu do dnia poprzedniego i znienia sie jego wysokosc oraz szybkosc ruchu wody. Wszystko to zalezy od faz ksiezyca i sily jego grawitacji wplwajacej na ruchy wody na ziemi.
REKORDY
Krolowa Kanalu Angielskiego- Alison Streeter (UK)- przeplynela kanal 43 razy
Krol Kanalu Angielskiego- Kevin Murphy (UK)- przeplynal kanal 34 razy
Rekordy meskie:
-najszybsze przeplyniecie kanalu z Anglii do Francji- 6 godz 57 min
-najszybsze przeplyniecie kanalu z Francji do Anglii- 8 godz 5 min
-najstarsza osoba- 70 lat z czasem 15 godz 57 min
-najmlodsza osoba- 11 lat i 11 miesiecy z czasem 11 godz 4 min
Rekordy kobiece:
-najszybsze przeplyniecie kanalu z Anglii do Francji- 7 godz 25 min
-najszybsze przeplyniecie kanalu z Francji do Anglii- 8 godz 48 min
-najstarsza osoba- 60 lat z czasem 15 godz 11 min
-najmlodsza osoba- 12 lat z czasem 15 godz 27 min
Inne
- najdluzszy czas w 1 strone 26 godz 50 min
- najdluzszy czas w 2 strony 43 godz 10 min
- najszybszy czas w 2 strony 16 godz 10 min
- najszybszy czas w 3 strony 28 godz 21 min
Ilosc prob ukonczonych pomyslnie w sezonie 2009- 120
Ilosc prob zarezerwowanych na sezon 2010- 206
Monday, 3 May 2010
Wrazenia po pierwszej serii treningow w Dover
i pogoda byla calkiem calkiem ale tylko w sobote.
Kolejki czesc druga...
Po rejestracji w sobote otrzymalismi krotki instruktarz odnosnie tego jak i gdzie bedziemy plywali, oraz o czym nalezy pamietac aby wszystko przebiegalo sprawnie, zgodnie z planem i kazdy byl bezpieczny.
Przy rejestrze kazdy plywak otrzymal kartke i numer poprzez ktory bedzie identyfikowany do konca sezonu. Plywacy przygotowujacy sie do przeplyniecia kanalu solo otrzymali czerwone kartki, a plywacy planujacy udzial w sztafecie otrzymali zolte kartki. Kazdy plywak otrzymuje tez od "organizatrow" numerowane czepki w takich samych kolorach jak otrzymane kartki. Kazdy czepek po wydaniu plywakowi zosaje wpisane na liste wraz z numerem czepka, imieniem plywaka i numerem plywaka, a wszystko po to by bylo wiadomo ile osob bedzie plywalo i kto bedzie plywal. Kazdy plywak ma obowiazek zgloszenia kiedy wchodzi do wody i zgloszenia jak tylko z niej wyjdzie. Bardzo prosta i skuteczna forma kontroli kto jest jeszcze w wodze a kto jest juz bezpiecznie na ladzie.
Freda gotowa do wydawania czepkow :)
I tak oto gotowi bylismy do pierwszego w tym sezonie i troche moze maniakalnego zanurzenia w lodowatej otchlani morskiej. O dziwo nikt sie nie wycofal...
Wszyscy gotowi?
mozna zaczynac?
Hmm... mokro, ale nic to, plywamy
Przed ostatnim treningiem w tym weekendzie :)
W sobote plywalo 118 osob, w deszczowa niedziele 68 a w poniedziale zostalo nas jedynie 17.
Friday, 30 April 2010
Rozpoczecie sezonu plywackiego w Dover
Jutro w Dover o 10 rano rozpoczyna sie kolejny sezon plywacki. W zeszlym roku frekfencja wyniosla okolo 110 osob i podobna liczba spodziewana jest rowniez i w tym roku. Rzesze plywakow, zarowno zawodowych jak i amatorow, rozpoczna tegoroczne treningi na wodach otwartych. Wiekszosc z nich, podobnie jak ja, przygotowywala sie bedzie do podboju Kanalu jeszcze w tym roku.
Treningi w jeziorach, morzach i oceanach trwaja praktycznie przez caly rok ale to od maja wiekszosc plywakow zaczyna intensywniejsze cwiczenia i aklimatyzacje w zimnej wodzie, a nie jest to wcale takie latwe biaroc pod uwage rzeczywista temperature wody. W zeszlym tygodniu woda w Dover miala okolo 9 stopni... W tym tygodniu bedzie pewnie taka sama, a dodatkowo prognoza pogody przewiduje zachmurzenia i deszcz. Male sa zatem nadzieje na promienie sloneczne radosnie ogrzewajace nasze zmarzniete ciala :(
Wiecej informacji i co ciekawsze relacje chetnie przekaze Wam po powrocie w poniedzialek.
Zycze wszystkim udanego dlugiego weekendu.
Wednesday, 28 April 2010
Pomysl pomyslem ale jak go urzeczywistnic?
Tak bylo w lutym 2009 ale juz w maju pomysl powrocil i tym razem zostal wcielony w zycie. Stalo sie tak pod wplywem slow pewnej osoby, ktora poznalam na poczatku maja. Podczas zwyczajnej rozmowy powiedziala one ze zamierza przeplynac wplaw Kanal Angielski, tylko kiedy ona to mowila to sama nie umiala jeszcze plywac ale jakos nie stanowilo to dla niej problemu. Wtedy wlasnie pomyslalam ze skoro ona moze to zdobic to ja tym bardziej. Zapytalam czy posiada troche wiecej informacji na ten temat i uslyszalam, ze najlepszym miejscem aby sie czegos wiecej dowiedziec jest klub plywacki Serpentine (Serpentine Swimming Club) w Hyde Parku. ( http://www.serpentineswimmingclub.com/ )
Jeszcze tego samego tygodnia udalam sie do nad jezioro w Hyde Parku i w przeciagu pieciu minut poznalam 7 osob, ktore w ostatnich latach przeplynely Kanal Angielski solo albo w sztafecie i ktore bardzo chetnie podzielily sie ze mna cala masa informacji na ten temat i poradzily mi aby jak najszybciej sprawdzila czy piloci maja jeszcze dostepne miejsca na kolejny rok poniewaz proby przeplyniecia kanalu rezerwowane sa na 2-3 lata na przod. Dwa dni pozniej mialam juz zarezerwowanego pilota i termin proby solo na ostatni tydzien wrzesnia 2010 roku i z miejsca rozpoczelam treningi.
Tak wlasnie rozpoczela sie moja nowa szalona przygoda z wielka woda a jej final poznam juz calkiem niedlugo...
Tuesday, 27 April 2010
Skad wzial sie ten pomysl?
W wieku 14 lat pojechalam na oboz zeglarski gdzie zdobylam moj pierwszy patent zeglarski. To podczas tego obozu poznalam kolezanke, ktora miala uprawnienia ratownika i zainspirowala mnie do odbycia kursu. Pol roku pozniej po ukonczonym kursie i egzaminach ja rowniez uzyskalam stopien ratownika mlodszego. Nastepne okresy wakacyjne spedzalam na kolejnych szkoleniach po ktorych uzyskalam nastepne stopnie zeglarskie i ratownicze. Pozniej sama szkolilam juz mlodych zeglarzy i ciagle poszukiwalam nowych wrazen. W kolejnych latach pojawily sie nowe kursy pletwonurkowe i sternika motorowodnego i calkiem amatorsko windsurfing. Kiedy rozpoczelam studia, poznalam grupe ludzi z ktorymi przyjaznie sie do dzisiaj i dzieki nim moge pielegnowac moje zamilowanie do zeglarstwa. Praktycznie co roku organizujemy urlopy w tym samym czasie i udajemy sie w dwutygodniowe rejsy po roznych zakatkach Morza Srodziemnego. (Goraco polecam!)
W Londynie mieszkam juz od ladnych paru lat i w zasadzie od samego poczatku brakowalo mi ogolnodostepnych akwenow wodnych. Pobliskie jeziora so w wiekszosci prywatne i nie wolno w nich plywac, albo trzeba uzyskac na to specjalne pozwolenie. Ocean jest piekny ale nie jest zbytnio zachwycajacy dla plywakow, szczegolnie w czasie odplywu... Co prawda so pewne piekne miejsca, szczegolnie w malowniczej Kornwalii, w ktorych moglabym przebywac nieprzerwanie, jednak sa one oddalone od Londynu o kilkaset kilometrow :(
Plaza Porthcurno w pd-zach czesci Kornwalii
Widok z Gory St. Michael's na Newlyn i Mousehole w Kornwalii
I tak bardziej z braku mozliwosci niz checi, czy mi sie to podobalo czy nie, moj kontakt ze sportami wodnymi ulegl znacznej redukcji.
Dzialo sie tak az do lutego zeszlego roku kiedy troche z desperacji i tesknoty za woda, troche ze zbyt duzej ilosci czasu wolnego i w duzej mierze z czystego szalenstwa wpadlam na pomysl podjecia proby przeplyniecia Kanalu La Manche czy raczej Kanalu Angielskiego, bo tak jest on nazywany w Wielkiej Brytanii...
Monday, 26 April 2010
A ja plywam i plywam i plywam...
Sunday, 25 April 2010
Projekt? Jaki projekt???
Dystans ktory dzieli Wielka Brytanie od Francji to okolo 34km (18mil morskich) w linii prostej. Proby przeplyniecia kanalu organizowane sa co roku od poczatku lipca czasami tez i w czerwcu do konca wrzesnia. Temperatura wody wynosi wtedy 15-18 ºC i do dnia dzisiejszego jedynie okolo 1200 plywakow zakonczylo swoje proby sukcesem.
Proba przeplyniecia Kanalu La Manche jest jednym z najtrudniejszych wyzwan jakich moga podjac sie plywacy dlugodystansowi i porownywalna jest ze wspinaczka na Mount Everest, jednakze wiecej osob zdobywa rocznie Mount Everest niz przeplywa Kanal La Manche. Proba ta jest trudna nie tylko ze wzgledu na dystans i temperature wody ale rowniez ze wzgledu na czesto ciezkie i nieprzewidywalne warunki pogodowe, plywy i prady wodne i fakt iz ten akwen wodny jest jednym z najbardziej uczeszczanych szlakow zeglugowych. Dziennie przeplywa go okolo 400-700 promow, tankowcow i innych jednostek wodnych. Dodatkowo zaostrzony regulamin CS&PF (Channel Swimmers and Pilot Federation- Federacja plywakow i pilotow) nie pozwala na uzycie pianek a jedynie zwyklego kostiumu, czepka i pary okularkow oraz od momentu wejscia do wody po jednej stronie kanalu do wyjscia na lad po drugiej stronie, plywak nie ma mozliwosci wejscia na lodz pilota czy nawet jej dotkniecia, gdyz spowoduje to dyskwalifikacje i automatyczne zakonczenie proby... (GAME OVER!)
Saturday, 24 April 2010
Witam!
Jako ze czesc z Was domaga sie aktualnych wiadomosci z kolejnych etapow mojego projektu, pomyslalam wiec ze czas juz zalozyc strone internetowa lub blog, abyscie mogli sledzic wszysko na biezaco. Jako ze nie jestem specem komputerowym i nie mam zielonego pojecia jak zalozys wlasna strone w internecie, blog jest wiec wynikiem naturalnej selekcji i mam nadzieje ze nie bede miala wiekszych problemow z jego czestym uaktualnianiem.
Poza przesylaniem najswiezszych informacji o moich treningach i przygotowaniach postaram sie rowniez przekazac Wam jak najwiecej informacji dotyczacych samego przedsiewziecia i tego z czym sie ono wiaze, na co trzeba uwazac, o czym trzeba pamietac, czego sie nalezy wystrzegac itd... a jest tego naprawde duuuuuzo.
:)



